Atacama - obozy biwaki zielone szkoły
 

szukaj w newsach

A w tarach spadł pierwszy śnieg...

  • Fri 12th November 2004, 9:03 am

IMG_0206.JPG
W tarach spadł pierwszy śnieg, i okazało się ze w jaskiniach może być ciepło :)
Celem był foczy łój, ale jakos tak nam nie wyszło :) Byliśmy w marmurowej i śnieżnej, a wieczorami eksplorowaliśmy Glizdowa kuchnie...

Przyjechaliśmy w tatry w sobotę w składzie Kasia, Marcin, Mariusz i ja. No i w zasadzie od razu (bo ciężko nazwać miskę z kasza czymś więcej :)) ruszyliśmy do marmurowej... To było ciężkie kilka godzin, tym razem byliśmy również tam, gdzie na kursie nam się nie udało... Na bramce byliśmy około 17tej i chwile później :) pod otworem... Nie to ze szło idealnie, bo kurs był we wrześniu i od tamtej pory mój kontakt z ta tajemna sztuka poruszania się po świecie podziemnym był raczej..., a właściwie to nie był :) Srogi glos instruktora który próbował mnie przywrócić do porządku słyszałem w głowie jeszcze dnia następnego... :) Głównym celem owej ekspedycji (nie licząc oczywiście doskonalenia technik pałowania) były oczywiście zdjęcia. Przepiękne jasnozołtoczerwone kombinezony, sprawiają ze zdjęcia są naprawdę wyjątkowe :). A żeby były jeszcze bardziej niepowtarzalne zastosowaliśmy zupełnie nowe techniki "wyrazu twarzy" (ale to już sobie obejrzycie...).

IMG_0687.JPG Wychodząc z otworu o 4tej dnia następnego, natknęliśmy się na pierwszy śnieg...
Od razu zrobiło się jakos świątecznie, a na dole koło mostka za pieńkiem czekało na nas dziecko :) w bazie byliśmy po 7ej.
Na spacerze niedzielnym popołudniem w dolinie lejowej ulepiliśmy pierwszego bałwana, oczywiście grotołaza :) .
Wieczorem Kasia i Mariusz wyjechali a w poniedziałek dołączył Jurek.

Wtorek zaczęliśmy od „burzy mózgów”, pierwszy pomysł pomijając „Lampe nad lampami” która już jakiś czas budujemy (a właściwie buduje, ale co to by była za „lampa nad lampami” gdyby zbudowanie jej miało zająć jeden dzien :) ?), to dzien grotołaza, drugi to speleocentrum w Zakopanem...
No a chwile później ruszyliśmy do śnieżnej(powinna nazywać się jaskinia przeciągów) na kolejną foto ekspedycję, fotki robiliśmy w wielkiej studni, i na lodospadzie.

Dzisiaj czyli w środę byliśmy na Słowacji w Liptowskim Mikulasie w muzeum jaskiniowym w którym była też wystawa foto. Nie trafilibyśmy tam, gdyby nie pewien dobry człowiek, nasz przewodnik :). To niesamowite miejsce, pogłębiliśmy naszą wiedzę na temat podziemnego świata :) i dopisaliśmy je do speleocentrum :) tak jak tawernę (na placu osloboditelov pod numerem 21) :)

Od jutra rusza kurs ratownictwa. Glizdowa chata wprost w szwach pęka, ja wracam nad morze. Nie udało nam się rozprawić z foczym łojem, zrobimy to następnym razem...

Przed nami cześć zimowa :) Znów będzie „krewetkowa ostra tajska”, „psycha w strzępach”, znów będzie boczek no i dziecko w przedszkolu :), a nad wszystkim będzie czuwać trąba która cały czas jest na swoim miejscu i czeka by na niej zatrąbić :)

Pozdrowienia z Glizdowej chaty a zdjęcia w galerii :)

witek

Komentarze  Komentuj

  • 1.
  • At 5:58 pm on Sat 9th July 2011,
  • Carrieann wrote:

So true. Honesty and everything reocgnzied.

Komentuj

Proszę pamiętać, że Twoje name jest wymagane.

Wymagane
zapamiętamy Twoje imię/url przez 3 miesiące w cookie